x
Logo

Kup książkę

Pobierz e-book

wybierz kategorię

Blog

Jak się nie pokłócić na Święta?

Powiększ zdjęcie

Skąd się biorą świąteczne kłótnie? Jak zadbać o swoje potrzeby w rodzinnym gronie? Jak stawiać granice i jednocześnie pielęgnować rodzinne więzi, które są źródłem siły?

Choć w Święta nikt nie planuje ani nie zamierza się kłócić, spotkanie rodzinne często pełne są negatywnych emocji. Najczęstsze punkty zapalne, to po pierwsze stres związany z gonitwą i pośpiechem (dojazdy, wizyty, przygotowania, porządki, gotowanie). Po drugie niezałatwione sprawy z przeszłości (naprawdę trudno jest spotkać rodziny bez tajemnic i problemów). I po trzecie: polityka i różnice światopoglądowe.

Samoświadomość. Zatrzymanie. Szczery kontakt.

Prawda jest taka, że często, by poczuć się ze sobą dobrze w rodzinnym gronie, musimy włożyć w to sporo pracy. Co możemy zrobić? Po pierwsze samoświadomość. Poznaj swoje potrzeby i oczekiwania. Czy chcesz w Święta przede wszystkim mieć spokój czy marzysz o pojednaniu z osobą, z którą masz trudne relacje?
Po drugie zatrzymanie się, czyli odpuść i po prostu bądź. Może nie musisz odwiedzać wszystkich? Może nie musisz tyle gotować? Może nie musisz bronić w Święta swoich poglądów? Może oczekiwanie, że starsza osoba się zmieni jest trochę naiwne?
Po trzecie: szczery kontakt. Rodzina naprawdę jest ważna. Jeśli chcesz się z nią spotykać, zadbaj o prawdziwy kontakt, który daje wszystkim stronom satysfakcję i siłę.

Zadbaj o swoje potrzeby

Najważniejsze co możesz zrobić, by uniknąć konfliktów, to refleksja nad tym, jak Ty chcesz, żeby było. Zastanów się, jak naprawdę chcesz spędzić Święta. Ustal swoje priorytety (czy zależy Ci na odpoczynku? Byciu razem? Czasie tylko dla siebie?). Pomyśl również o ogólnym klimacie. Naprawdę możesz zaplanować taki czas, jaki chcesz.

Zwłaszcza jeśli jesteś w trudnym momencie życia, zastanów się, czego oczekujesz od innych, co możesz dla siebie zrobić, by dobrze przeżyć świąteczny czas.

Wiele nieporozumień wynika z tego, że działamy schematycznie. Wydaje nam się, że sprawy muszą co roku wyglądać tak samo. Mamy przeczucia, często graniczące z pewnością, że babcia znów zapyta nas o plany matrymonialne a wujek o marsz równości. Jeśli wiemy czego chcemy i czego nie chcemy, możemy łatwo się obronić, postawić granicę i nadać taki ton spotkaniu, na jakim nam zależy.

Samoświadomość w zakresie własnych oczekiwań to pierwszy krok, by Święta przyniosły to, czego chcemy. Intencja, z jaką chcemy przeżyć świąteczny czas, pomoże natomiast wykreować wymarzoną atmosferę.

Pamiętaj o zasadzie "no hassle in my castle"

Jeśli zapraszasz do siebie gości, ustal jasne zasady. Czy tolerujesz rozmowy o polityce? To wymaga asertywności, ale jeśli widzisz, że wujek z kuzynką zaczynają głośną rozmowę o polityce, jasno powiedz, że nie życzysz sobie takich tematów u siebie. Możesz też powiedzieć, że “rozumiesz, ale nie chcesz poruszać tego tematu w Święta”. Stosuj zasadę “No hassle in my castle”, czyli żadnych sprzeczek, na twoim terytorium.

Pamiętaj również, by nie brać na siebie odpowiedzialności za nastrój i samopoczucie każdego domownika i gościa. Nie wiesz, dlaczego ktoś jest markotny, smutny czy poirytowany a Ty nie musisz nikogo rozweselać.

Jeśli natomiast wybierasz się w gości, przede wszystkim nie pozwól, by przytłoczyła się logistyka. Jeśli Święta wiążą się u Ciebie, z dużą ilością odwiedzin, zastanów się, czy właśnie tak chcesz je spędzać. I czy przypadkiem, nie będziesz potrzebować odpoczynku po Świętach.

Po prostu odpuść. Drażliwe tematy, przepracowanie, stres, Święta w samochodzie. Zatrzymaj się. Bądź.

Szczery kontakt i siła rodzinnych więzi

Święta to rzadki czas, w którym możemy się zatrzymać i pobyć ze sobą. Jeśli unikniemy kłótni, mam szansę wzmocnić więzi, które są źródłem życiowej siły. To czas na rzeczywiste zbliżenie się do siebie. Ale pamiętaj, że nic na siłę. Nic nie musisz. Możesz wszystko.

Pięknych Świąt!

ostatnie wpisy z tej kategorii